W dniu wczorajszym Komisja Dyscyplinarna KPZPN nałożyła na nasz klub kolejne sankcje - karę finansową oraz obowiązek rozgrywania meczów bez udziału publiczności do końca sezonu. Powodem decyzji była oprawa przygotowana przez kibiców podczas spotkania ligowego.
Decyzję przyjmujemy do wiadomości, choć trudno nie odczuwać ogromnego rozczarowania sytuacją, w której po raz kolejny największe konsekwencje ponosi klub oraz kibice.
Od dłuższego czasu jako klub dokładamy wszelkich możliwych starań, aby organizacja spotkań stała na jak najwyższym poziomie. Na meczach obecna jest licencjonowana ochrona, zabezpieczone zostały strefy dla kibiców, a wszystkie działania prowadzone są zgodnie z wytycznymi i możliwościami organizacyjnymi klubu występującego na poziomie B-klasy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wymagania stawiane klubowi amatorskiemu momentami zaczynają przypominać standardy znane z rozgrywek centralnych.
Chcemy również jasno podkreślić, że podczas spotkania nie doszło do użycia petard hukowych ani zachowań zagrażających bezpieczeństwu uczestników wydarzenia. Mimo to cała sytuacja została przedstawiona w sposób, który ponownie stawia klub w roli głównego winnego.
Największe zdziwienie budzi jednak fakt, że kluczowe znaczenie przy ocenie wydarzeń mają raporty sporządzane po meczu, do których klub nie ma żadnego dostępu ani możliwości odniesienia się przed wydaniem decyzji. Niestety, w naszej ocenie część zawartych tam informacji nie oddaje rzeczywistego przebiegu spotkania i w znacznym stopniu pomija działania organizacyjne podejmowane przez klub. Trudno mówić o pełnym dialogu, gdy jedna ze stron ma obowiązek jedynie przyjąć gotową ocenę sytuacji.
W ostatnich miesiącach Zarząd klubu prowadził rozmowy z przedstawicielami Miasta, Policji oraz KPZPN. Niestety mimo wielu spotkań i prób współpracy nadal odnosimy wrażenie, że odpowiedzialność za całą sytuację najłatwiej przerzucić właśnie na klub, który znajduje się pomiędzy wszystkimi stronami i niezależnie od podjętych działań ponosi kolejne konsekwencje.
Najbardziej szkoda nam dziś kibiców oraz zawodników. Piłka nożna bez ludzi na trybunach traci swój sens, szczególnie na poziomie lokalnym, gdzie futbol od lat opiera się przede wszystkim na społeczności i emocjach.
Mimo wszystko nie zamierzamy się poddawać. Nadal będziemy walczyć o rozwój klubu, dalszy dialog i normalność wokół lokalnej piłki. Wierzymy, że zdrowy rozsądek i wzajemne zrozumienie powinny iść w parze z przepisami, a nie być od nich całkowicie oddzielone.
